Nazywam się Tumuramye Samuel, a moje imię oznacza „uwielbiający Boga”.
Mam 12 lat. Jestem chrześcijaninem.
Bardzo lubię się modlić, pościć i wstawiać się za innych. Może to się wydaje niewiarygodne, bo jestem jeszcze młody, ale tego mnie uczyli moja mama Annet i tato David.
Co sobotę wraz z innymi dziećmi z domu dziecka chodzimy do szkoły, która się nazywa AWANA, co jest skrótem od „Approved Workmen Are Not Ashamed” (pilni pracownicy nie będą zawstydzeni). W szkole tej gramy w różne gry edukacyjne i uczymy się wersetów biblijnych.
Jestem najstarszym synem Davida i Annet Busobozi. Moi rodzice zajmują się obecnie 36 sierotami, których przyjęli do naszego domu. Mam dwie rodzone siostry i jednego brata.
Moi rodzice pracują dla Pana Boga w tej służbie 24 godziny na dobę. Nasz dom ma 4 pokoje, w których wszyscy musimy się pomieścić, dlatego śpimy po 3 na jednym materacu na łóżkach piętrowych.
Chodzę do 5 klasy szkoły podstawowej. Dziękuję Bogu za talent, który od Niego otrzymałem – jestem drugi w klasie pod względem wyników w nauce. Udało mi się zdobyć to miejsce mimo, że w czasie roku szkolnego idąc do szkoły wcześnie rano zostałem pogryziony przez watahę psów (ok.10-20 psów) i potem musiałem spędzić kilka tygodni bez szkoły leżąc w łóżku. Niestety w rejonie mojego miasta Kyenjojo szczepionka przeciw wściekliźnie nie jest wystarczająco rozpowszechniona.
Najbardziej z wszystkich przedmiotów szkolnych lubię język angielski. Bardzo lubię nauczyciela tego przedmiotu, bo umie dobrze wytłumaczyć, o co chodzi na jego lekcjach.
Chcę się dobrze uczyć, aby w przyszłości mieć dobrą pracę i móc również ze swoich zarobków pomagać innym, jak moi rodzice
Potrzebujemy zaopatrzenia w jedzenie, materiały szkolne i ubrania. Mam tylko jedną parę butów, dwie koszulki i dwie pary spodni.
Chciałbym zostać inżynierem – mechanikiem, który naprawia samoloty. Moim najlepszym przyjacielem jest Asiimwe Peter. Bardzo lubię grać w piłkę nożną, jestem fanem drużyny Manchester United.
Dziękuję Bogu, że nam błogosławi przez to że przyjęliśmy do domu tyle dzieci, które potrzebowały pomocy. Dzięki temu nie czujemy samotności.
Niestety przez to mamy wiele niezaspokojonych potrzeb. Na przykład często jemy to samo, bo brakuje pieniędzy na jedzenie, ciągle brakuje ubrań i innych rzeczy.
Z powodu braków jedzenia czasem pojawiają się narzekania ze strony innych dzieci, że my jako biologiczne dzieci naszych rodziców jesteśmy faworyzowani, a oni dyskryminowani w rozdziale jedzenia. Dlatego zdecydowaliśmy, żeby rzeczy których zawsze brakuje jak np. mleko, cukier, chleb, dawać w pierwszej kolejności najmniejszym i chorym dzieciom.


I am interested in supporting Samuel