Posted by Honorata | Posted in 18 i więcej, Historie dzieci | Posted on 03-04-2012
Nazywam sie Komuhimbo Sarah. Mam 18 lat i obecnie jestem w 4 klasie szkoły średniej.
Komuhimbo w języku rutooro oznacza kogoś, kto jest wesoły i radosny przez cały czas, niezależnie od sutuacji.
Jestem chrześcijanką. Do kościoła uczęszczam w każdą niedzielę.
Poza tym ostatnio dołączylam do grupy młodzieżowej w szkole, gdzie razem modlimy się i uwielbiamy Boga. Swoje życie oddałam Panu Jezusowi dwa lata temu.
Kiedy po śmierci rodziców zamieszkałam z wujkiem, pasterz który pracował dla niego, zgwałcił mnie. To było kilka lat temu. Zaszłam w ciążę, wówczas mój wujek wygonił mnie z domu. Najpierw chciał, abym usunęła ciążę, ale ja nie chciałam się zgodzić, dlatego wyrzucił mnie z domu.
Wtedy poszłam do pani Annet po pomoc. Pamiętałam bowiem, jak wiele razy pomagała mi i moim siostrom w zakupowaniu przyborów szkolnych i udzielaniu dobrych rad. Wtedy pani Annet powiedziała mi, że to jest grzech usunąć dziecko, że to nie jest po Bożemu i że dobrze zrobiłam, że się nie zgodziłam na aborcję. Zaproponowała mi, abym zamieszkała z nimi w domu dziecka „New Hope”, który prowadzą z mężem Davidem. Było tam wtedy za dużo dzieci, więc na czas ciąży zamieszkałam u siostry pani Annet, Christine.
Kiedy nadszedł czas porodu, nie mogłam urodzić własnymi siłami, dlatego zrobiono mi cesarskie cięcie. Urodziłam córeczkę, która była piękna i zdrowa. Niestety gdy dziewczynka miała ponad miesiąc, rozchorowała się, dostała wysokiej goraczki i zmarła.
Mimo, że sytuacja przez którą przeszłam, nie była łatwa, mam sie dobrze, dzięki Bogu. Pan Bóg pociesza mnie i daje siłę. Zarówno fizycznie, jak i emocjonalnie dobrze sobie radzę. Chwała za to Panu Bogu. Dziękuję Bogu za mamę Annet i panią Christine, które pomogły mi w tej trudnej sutuacji, dawały rady i pocieszały, jak tylko mogły.
Obecnie wróciłam do szkoły, mam się dobrze. Lubię szkołę. Moim ulubionymi przedmiotami są matematyka, fizyka i biologia. Obecnie zmagamy się z opłaceniem czesnego za moją szkołę. Modlę się, aby znalazł się darczyńca, który zapłaci czesne za moją szkołę. Moim marzeniem jest zostać pielegniarką i pomagać chorym.
Nie mam rodziców, jestem sierotą, ale jestem wdzięczna za moich opiekunów, których Pan Bóg mi dał. Moja mama zmarła, kiedy miałam 8 lat, a mój tato zmarł, kiedy miałam 6 lat. Oboje zmarli z powodu AIDS, wcześniej pracowali jako farmerzy. W mojej rodzinie jestem najstarsza, mam dwie siostry Suzan (15 lat) i Esther (11 lat), którymi opiekuje się również mama Annet i tato David.
Śpię na jednym materacu z dwójką innych dziewczyn. Mamy tylko jedno prześcieradło i jeden koc, który dzielimy we trójkę.
Mam tylko jedną parę butów i jedną parę sandał. Brakuje nam pościeli i jedzenia, którego zawsze jest mało, bo w domu dziecka, gdzie mieszkam, są też inne dzieci do wyżywienia.

Nazywam się Rosemary Mbabazi, a moje imię oznacza „łaska Boża”, mam 20 lat.